Postanowiłam na moim blogu opisać proces, przez jaki Agent musi przejść, aby doprowadzić do transakcji i pobrać wynagrodzenie w postaci tzw.prowizji.
Mam wrażenie że jest to zawód wciąż bardzo niedoceniony, zwłaszcza przez osoby, które nie wiedzą jak działa ten rynek pracy. Często moi klienci oczekują ode mnie szybkich rezultatów, ale gdy sprzedam ich nieruchomość w tydzień, to mają problem z zapłaceniem prowizji, twierdząc że nic nie zrobiłam i się nie napracowałam…
My jako pośrednicy dostajemy wynagrodzenie za wynik, za naszą wiedzę, informację i kontakty, które nam ułatwiają dotarcie do potencjalnego klienta. Jak więc można mówić dla dobrego i szybkiego agenta ,że się nie napracował i nie zasługuje na wypłatę. Czy lekarz, który szybko postawi diagnozę trafną też się nie napracował i nie zasługuje na swoją wypłatę? Czy jest po prostu świetnym lekarzem? Czasem i bardzo dobry lekarz nie umie długo rozgryźć choroby, tak jak i dobremu agentowi trafiają się czasem trudne nieruchomości. Nie zawsze jest słodko.

Prowizja jest wynagrodzeniem nie tylko za zrobienie zdjęć i promowanie oferty jak powszechnie sądzą laicy, ale również za dostęp do bazy klientów, inwestorów, doświadczenia agenta, które mają uchronić klienta przed ewentualnym ryzykiem lub pomóc dotarcie do potencjalnego kupca. A za takie informacje specjalista pobiera wynagrodzenie w postaci określonej kwoty lub % od ceny transakcyjnej. Niektóre agencje pobierają dodatkowy bonus,kiedy nieruchomość zostanie sprzedana w pierwszym tygodniu od podpisania umowy.
Prawda jest taka, że być może pracy tej nie widać, gdyż nie jest to fizyczna praca, tak jak prawnik czy doradca finansowy. Zanim dojdzie do transakcji, to pośrednik zacięcie pracuje ,czasem parę tygodni, nad dopięciem warunków transakcji i pogodzenia stron.Czasem,w usłudze poszukiwania nieruchomości, są to miesiące jeżdżenia ,dzwonienia i wyszukiwania adresów, sprawdzania stanów prawnych, sytuacji sprzedających. Jest to bardzo pracochłonny proces, a często bywa, że poszukujący sam sobie znajduje nieruchomość i całe tygodnie ciężkiej pracy i pieniędzy idą na marne. Często bierzemy na siebie duże ryzyko niepowodzenia zlecenia z powodu zleceniodawcy, który np się wycofuje, zmienia zdanie, sam znajduje nieruchomość, lub nie ma po prostu środków na zakup. My natomiast ponosimy koszt i poświęcamy nasz czas bez wynagrodzenia. Czy jakiś inny zawód jest aż tak ryzykowny?
Bycie Pośrednikiem,wbrew pozorom, jest to ciężki zawód. Poza tym, bez uregulowania licencji, trafiają do niego ludzie, którzy psują dobre imię tego zawodu. Nie znają prawa nieruchomości i często mogą klienta wprowadzić w błąd, a na tym cierpi wspólne imię. Dlatego wybierając pośrednika, również go zweryfukujcie,zapytajcie o licencję pośrednika, przeczytajcie opinie w googlach, przed podpisaniem umowy należy również poprosić agenta o wgląd do certyfikatu OC, jest to obowiązkowy dokument.
Jeśli nie weryfikujecie pośrednika, to nie oczekujcie że wybraliście odpowiedniego. Jeśli pośrednik, nie współpracuje z innymi agentami to również powinniście mieć znak zapytania w swojej głowie, gdyż jest to działanie na niekorzyść klienta.
Polecam wybrać dobrego agenta, któremu możecie zaufać i powierzyć swoją nieruchomość. A jak to zrobić to napisałam powyżej. I nie należy się bać współpracy z jedną agencją lub agentem. Wbrew wyobrażeniom, właściciel nieruchomości podpisując jedną umowę ma dostęp do wszystkich agencji, i kontrolę nad wszystkimi działaniami w jednej osobie. Natomiast dla Agenta taka umowa to priorytet, i pierwszeństwo przed wszystkimi innymi śmieciowymi umowami.
Ja również zapraszam do współpracy ze mną jeśli nie macie nikogo zaufanego.

Copyright © Edyta Leszczyńska. All Rights Reserved.
Zaprojektowane przez: Blank Paper Mariusz Szmidt - Strony internetowe dla biznesu.